
Psalm 85
Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie!
1 Kierownikowi chóru. Synów Koracha. Psalm.
2 Łaskawym się okazałeś, Panie, dla Twej ziemi; odmieniłeś los Jakuba,
3 odpuściłeś winę Twojemu ludowi; zakryłeś wszystkie ich grzechy.
4 Powściągnąłeś całe zagniewanie Twoje,
zaniechałeś zapalczywości Twojego gniewu.
5 Odnów nas, Boże, nasz Zbawco, i zaniechaj Twego oburzenia na nas!
6 Czyż będziesz na nas gniewał się na wieki,
czy gniew Twój rozciągniesz na wszystkie pokolenia?
7 Czyż to nie Ty przywrócisz nam życie,
aby Twój lud weselił się w Tobie?
8 Okaż nam, Panie, swoją łaskawość i daj nam swoje zbawienie!
9 Chciałbym słuchać tego, co mówi Pan Bóg: oto ogłasza pokój
ludowi swemu i świętym swoim; niech się nie stają znów nierozsądni.
10 Zaiste, bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją,
tak iż chwała zamieszka w naszej ziemi.
11 Łaskawość i wierność spotkają się z sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
12 Wierność z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość wychyli się z nieba.
13 Pan sam obdarzy szczęściem, a nasza ziemia wyda swój owoc.
14 Sprawiedliwość pójdzie przed Nim,
po śladach Jego kroków – zbawienie.
Psalm 85, rzadko cytowany w liturgii i rzadko podawany do odmawiania, posługuje się wyrażeniami zaczerpniętymi ze stylu przepowiadania prorockiego. Być może dlatego hymn ten nie wraca zbyt często w codziennym kulcie katolickim, bo nadmierne obracanie w dłoniach perły lub diamentu powoduje znużenie, obycie się z jego naturalnym pięknem. Przepowiadanie prorocze charakteryzuje nie tyle wizja na temat przyszłości – widzący nadchodzące dzieje, w prawdzie lub nie, zmuszeni są opierać się na przeczuciach i wyroczniach. A to nie będzie proroctwem w znaczeniu biblijnym, które polega dopiero na umocnieniu ducha. Prorok podnosi duszę ludzką ku Bogu, napełnia ją duchowym wigorem, nawet jeśli okoliczności życia toną w ciemnościach. Historia świata komplikuje się wówczas, gdy ludzie popełniają zbyt wiele kardynalnych błędów i Bóg uznaje, że musi reagować gniewem, wkraczając z mocą do akcji (w. 5). Autor psalmu proroczym głosem usiłuje powstrzymać gniew Boga i ufa, że odmiana trudnych momentów oraz ocalenie ludzkich losów jest ciągle możliwe. Bo ufa się Bogu, a nie pomysłom człowieka.
Czy spotkałeś na swojej drodze jakiegoś świadka – proroka? Czym Cię poruszył? Jakie konsekwencje wybudzenia Twojej duszy trwają w Tobie do dziś? Czy nie przespałeś, nie zmarnowałeś tym samym spotkania z prorokiem Twoich dni?
Wydaje się, że jest wielu autorów Psalmu 85, co można zauważyć już we wstępie utworu. Hymn mieli napisać tak zwani synowie Koracha. Kim oni są? Kim byli w Biblii? To szczególna grupa ludzi – trzej potomkowie Koracha, czyli jego synowie o imionach Assir, Elkanana oraz Abiasaf, którzy nie przystąpili do buntu własnego ojca przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. Korach bardzo źle skończył życie – po rewolcie pochłonęła go ziemia, zasypały go piaski. W ten sposób popadł w zapomnienie. Ale wspomniani wyżej synowie nie przyłączyli się do rebelii. Zachowali pokorę, wierność prawdzie ponad szalejącymi w tamtym momencie emocjami oraz rozsądek. Wierzyli, że Bóg Ojciec jest ponad wolą ich ojca doczesnego. Bóg docenił autentyczne zachowanie i wierność trzech synów Koracha, powołując trzech mężów następnie do służby w świątyni. Potomkowie tego rodu będą już zawsze służyć jako śpiewacy oraz odźwierni świętego przybytku w Jerozolimie. Piękne dusze. Ich uroda przedstawia się w szczególnej wolności oraz uspokojeniu (w. 4). Przecież odmienne zdanie z własnym ojcem, rozbieżność uczuć, a nawet sprzeciw wobec bliskich muszą bardzo kosztować. Najgorsze nie są wcale wojny i konieczność czynnej obrony przed nacierającym na granice wrogiem. Najgorsze są pękające ściany pod własnym dachem – rozwód, brak jedności, nieuczciwość ukochanej osoby, obojętność do bólu, niemożność komunikacji ani relacji, blokady, w końcu zdrada.
Czy żyjesz w spójnym, bezpiecznym miejscu? Jeśli tak – jak to wpływa na Twoje poczucie szczęścia? Jeśli nie – co czujesz i co można z tym zrobić? Czy dach Twojego domu nie pęka nad Twoją głową?
Dla synów Koracha, mimo szalejących wokół emocji, Pan jest powściągliwy, spolegliwy, nie porywczy (w. 4b). Co to za stan wewnętrzny i na czym polega podobne usposobienie? Moment konfliktu Koracha z Aaronem, a także Mojżeszem musiał przypominać wielkie wyładowanie pasji albo uczuć człowieka. Tak to zazwyczaj wygląda – zbyt dużo krzyku, zbyt wielka ilość słów, wrzask, zachowania godne pożałowania. Powściągliwość natomiast to znacząca cząstka cnoty roztropności, która broni przed wpakowaniem się w samo serce konfliktu, aż do zatracenia. Osoba powściągliwa chce tak bardzo ocalić miłość, prawdę i dobro, że nie szuka własnego tryumfu nad konfliktem zwaśnionych stron. Wielu śmieje się z ludzi powściągliwych, posądzając ich o tchórzostwo, ale oni po prostu bardzo kochają, są dalekowzroczni i dlatego wolą nie wsławić własnego imienia w walce, byle ocalić wartości. Takim właśnie jest piękno autorów Psalmu 85, sławnych synów Koracha oraz tych, którzy wyciągną praktyczny owoc rozmyślania.
Jesteś porywczy czy powściągliwy? Zależy Ci bardziej na wartościach, czy chcesz udowodnić, jak bardzo nadajesz się na protagonistę i tryumfatora tej historii?
Niektórzy badacze Psalmu 85 zwracają przy jego analizie uwagę na jeszcze inny kontekst. Zdaniem wielu znawców struktury biblijnej, literacki układ medytowanego tej niedzieli utworu przypomina uroczystą, świątynną, liturgiczną modlitwę o deszcz. Kult staroświątynny z Jerozolimy znał nawet poszczególne dni, w których odprawiano specjalne, przepisane modły o zaniechanie dokuczliwej suszy. Jak podają żydowskie kroniki, kapłańskie modlitwy o deszcz z nieba mogły trwać od dwóch do ośmiu dni. Skąd taka intuicja odnośnie do Psalmu 85? Literaturoznawcy oceniają, że w ostatniej sekcji Psalmu 85 można spotkać głos kapłana lub proroka, który przyjmuje od Boga natchnienie, że Pan poniechał gniewu i zakończy dopust posuchy, zsyłając na spragnioną ziemię obfite potoki deszczu. Rzeczywiście, w pierwszej części hymnu autora niepokoi gniewne ukrycie się i milczenie Boga (w. 5-6). Gdy Pan odwróci się od człowieka lub oddali, zabierając Boską obecność, w duszy zapada susza. Brak dopływu jest jak brak życia. Tylko Stwórca jest życiodajny. Puste miejsce po Nim z natury swej, przeciwnie, będzie śmiercionośne. Jaki charakter ma susza, jeden z ważnych kontekstów Psalmu 85? Niekoniecznie musi być fizyczną plagą, ale stanem wnętrza – jak jedno wielkie niespełnienie. Wyżej pojawił się już obraz buntu Koracha – konflikt, podział i napięcie. Po tak wielkim wyładowaniu z człowieka uchodzą wszystkie siły. Jak po wielkiej bitwie, gdy na pole przelanej krwi spadają z niebios zdroje deszczu i oczyszczają wszystko. Udręka ustaje. Wycieńczeni wojownicy pomagają sobie nawzajem zdejmować zbroje i odkładać tarcze.
Czy doświadczasz w życiu ulgi od ciężarów? A może brniesz przez dni w stanie permanentnego napięcia i nienasycenia? Co Ci przynosi ochłodę? Gdzie jest Twoje życiodajne źródło? Czy go nie niszczysz?
Autorzy Psalmu 85 pięknie i sugestywnie przedstawiają wnętrze Boga. W tekście zapisane zostały cztery cechy Stwórcy, które jednak mają charakter personalny. To cnoty uczłowieczone, upersonifikowane. Może nie tyle cechy, wartości, co tutaj towarzyszki Boga, a są nimi kolejno: łaskawość, wierność, dalej sprawiedliwość i pokój (w. 11). O fakcie, że mówi się w tym wersecie o osobach, nie tylko o wartościach, które te cnoty przedstawiają, świadczy ich reakcja zdolna do relacji. Łaskawość i sprawiedliwość, wierność i pokój – osobowe otoczenie Boga – w jedenastym wersecie obejmują się i obdarzają pocałunkiem. To znaki, które każdy czytelnik Pisma Świętego, przychodzący ze wschodniej kultury, potrafi dobrze odczytać. Na Wschodzie gesty, nie słowa, stanowią istotę komunikacji. Człowiek biblijny będzie wstrzemięźliwy w hasłach, natomiast otworzy swoje serce i przekaże drugiemu, co w istocie myśli lub czuje przez czytelny znak – taki, jak wspomniany tutaj pocałunek albo uścisk. Synowie Koracha znali to z własnego życia i wymagających wyborów. Przecież Assis, Elkanana czy Abiasaf musieli szczerze kochać własnego zbuntowanego ojca, a ich serce krzyczało za nim w czasie rebelii. Ale szanowali również Boga i dobrze wiedzieli, że po stronie Stwórcy oraz patriarchy Mojżesza leży słuszność. Znakiem, gestem, wstrzemięźliwością słów przeszli na właściwą stronę. Czasem dobrze jest trzymać język za zębami, a pocałunkiem, spojrzeniem lub uściskiem wyrazić istotny stan serca. Chrześcijaństwo buduje na tym kierunku myślenia całą etykę – moralność czynów, nie deklaracji, świadczy potem w Kościele o autentycznej intencji drugiego. Można dużo mówić i nie przyłożyć ręki do dzieła ewangelizacji. Pan spogląda na konkretne, przemyślane, praktyczne działania. A także na czyste wybory.
Czy nie mówisz zbyt wiele? Potrafisz komunikować się szczerością serca, czy unikasz tego jak ognia? Twoje czyny są argumentami dla Twojej prawości?
Co będzie w końcu najważniejszym z przesłań Psalmu 85? Wydaje się, że jest nim nadzieja zmiany. Najwznioślejszym, choć prawie niewidocznym, bo dobrze ukrytym w tekście pojęciem, będzie znaczący zwrot: ‘odmieniać’ (z hebr. sub – zmienić kierunek, odmienić los, odwrócić fatalny krąg niesprzyjających zdarzeń, odczarować sprzysiężenie wrogich sił, w. 2). Odmiana życia to istotny wniosek dzisiejszego rozważania. To prawda, że bardzo wielu ludzi często bezradnie spogląda na pobojowisko własnej egzystencji. Ileż spraw człowiek potrafi sobie skomplikować, a w efekcie tego spirala porażek narasta z prędkością domina. Wydaje się, że po kilku błędach nie ma już odwrotu i życie musi słać się trupem pod dominację ślepych jak furie mocy, które depczą. Ale właśnie w takim momencie całkowitej, pasywnej blokady trzeba dać szansę Panu Bogu, który odwracał już niejedną, beznadziejną po ludzku historię, odsuwając ją zbawiennie od przepastnych krawędzi. Jak On to robi? Cofa gniew, nawadnia łaską suche, skonfliktowane powietrze. Bóg nie walczy przeciw nikomu, ale pozytywnie wzbudza zawsze jedną albo drugą duszę, która da świadectwo prawdzie. Czasem za cenę poświęcenia życia – ale to właśnie odmienia fatalny stan istnienia i popycha osobistą historię na niespodziewane, nowe tory.
Jaka część Twojej biografii paraliżuje Cię i dlaczego? Czy jest w niej również obecny Bóg i Jego życiodajna łaska? Czy świadczysz o wartościach zawsze i bezwzględnie, nawet za cenę osobistej wygody, świętego spokoju czy wygodnego istnienia?
Zatem Psalm 85 to fundament niekończącej się nadziei, jaką człowiek pokłada w Bogu. Z jednej strony hymn będzie wołaniem o zmianę trudnych wyroków Pana. Stwórca nie myli się nigdy, gdy dopuszcza konsekwencje prawdy, ale jednocześnie, kiedy ludzie skłaniają się, by ją rozumieć i przyjąć, Bóg zdejmuje ciężar. Susza ustaje pod naporem ulewy. Jednocześnie z wnętrza Psalmu 85 bije myśl mocna, stanowcza i wymagająca. Tak będzie do końca świata. Błąd i naprawa. Wyschnięte wnętrzności i pomoc Boga. Zniszczenie plonu i ponowny posiew. Wiara w Boga to nie idealizm ani sentymenty – to twarde zmaganie się o nadawanie historii Bożego kierunku.
Zobacz nasze inne aktualności