
PRZEŚLADOWANI, ALE WOLNI
Gdy Jezus mówi: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam” (J 14, 27), nie obiecuje chwilowej ciszy po burzy, lecz głęboki pokój serca rodzący się z przebaczenia, łagodności wobec stworzenia i zawierzenia Bogu. Tymczasem świat wybiera inną drogę: zamiast zaufania – buduje mury, zamiast dialogu – gromadzi broń, a poczucie bezpieczeństwa opiera nie na pokoju, lecz na strachu.
Jedną z grup, które mierzą się z taką rzeczywistością, są prześladowani chrześcijanie – ludzie bez armii, bez ochrony, a jednak silni. Według Open Doors ponad 365 milionów chrześcijan na świecie doświadcza prześladowań za wiarę. W samej tylko Nigerii w 2025 r. zginęło ponad 7 tys. chrześcijan. A jednak są tacy, którzy nie odpowiadają nienawiścią na nienawiść.
PRZEBACZENIE SILNIEJSZE NIŻ PRZEMOC
Choćby Kiros, chrześcijanin z Afryki, mimo gróźb wybaczył zabójcom swojej rodziny. Lub Haile z Erytrei, który od siedemnastu lat przebywa w więzieniu tylko dlatego, że modlił się ze swoją wspólnotą. Te świadectwa pokazują, że prawdziwy pokój nie rodzi się z układów politycznych, ale w sercach, które potrafią przebaczyć i ufać mimo bólu.
ROZBROJENIE SERC DROGĄ DO POKOJU
Dlatego modląc się o rozbrojenie, prośmy także o rozbrojenie naszych serc – z nieufności, gniewu, żalu. Bo tylko serce naprawdę wolne może budować trwały pokój. Historia uczy, że pokój nie jest owocem dominacji, lecz cierpliwego spotkania i gotowości do słuchania drugiego. Tylko taka postawa daje nadzieję na świat bardziej bezpieczny, sprawiedliwy i ludzki.
Zobacz nasze inne aktualności