
AdoMiS (Adoptuj Misyjnych Seminarzystów) jest fundamentem pracy w sekretariacie krajowym Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła na rzecz powołanych w krajach misyjnych. Oczywiście, na polu materialnej współpracy misyjnej całego Ludu Bożego wciąż jeszcze bardziej porywają katolików budowle, wykopane studnie, szpitale, sierocińce, dzieła widoczne dla oczu czy dokonania statystyczne. Tymczasem formacja nowicjuszy i seminarzystów jest jak ukryte w glebie ziarno. Wzrasta w ciszy i przez długi czas wymaga inwestycji, troski, jak otulanie niemowlęcia w dłoniach. Nie daje tym samym od początku poczucia praktycznego spełnienia. Mimo to, z upływem czasu i narastających problemów Kościoła na Zachodzie, większość świadomych katolików zaczyna dobrze rozeznawać faktyczny stan rzeczy.
Przed Europą, jeśli chodzi o pole troski o powołania, rozciąga się odmienna epoka pracy duchowej i duszpasterskiej. Nie wystarczy już, pracując jako tak zwany powołaniowiec w diecezji lub zakonie, ubrać się w habit czy sutannę i czekać na kandydatów po odbytej pielgrzymce na Jasną Górę. W obecnym stanie cywilizacji i młodego pokolenia, które może odpowiedzieć na dar powołania, wyzwanie pierwszego kontaktu i pierwszego wybudzenia refleksji o wstępnej możliwości życia tylko dla Boga, zdaje się znajdować znacznie głębiej.
Zachodni katolicyzm pogubił statystycznie powołania, ponieważ znacznie wcześniej pogubił podstawy chrześcijaństwa. Stał się automatycznie miejscem etycznych eksperymentów, które musiały doprowadzić do moralnego rozsypania się społeczeństwa. Takie próby w łonie każdej kultury czy cywilizacji są jak jazda samochodem pod prąd – w końcu widać, że radosna przejażdżka skończona i idzie się bezwiednie, z całą siłą ciążenia na czołowe zderzenie. Konsekwencje podobnej kierowniczej nonszalancji najbardziej odczuwają młodzi, potencjalnie powołani ludzie.
Dlatego dzisiaj w zachodnim świecie, aby kiedyś wrócić do stabilnej statystyki powołanych, trzeba wykonać żmudną, delikatną, kosztującą trochę czasu oraz zmianę taktyki, pracę składania wewnętrznego młodego pokolenia, a w nim człowieka, który mógłby zostać kiedyś mnichem albo księdzem. Ludzi młodych w Kościele najpierw trzeba wziąć na nosze i złożyć ich wewnętrzny organizm, a nie ubierać gorliwie w habity czy sutanny. Duchowe i moralne składanie młodzieży to osobiste towarzyszenie, wyzwalanie z narcystycznego zapatrzenia się we własne rany, wolontariat misyjny albo powrót do podstaw w katechezie. Tak, jakby uczyło się znowu pierwszych rzeczy o Bogu, Chrystusie, apostolacie czy modlitwie.
Ogłaszamy czternastą już edycję AdoMiS również z tą intencją. Troszczymy się o coraz liczniejsze powołania na terytoriach misyjnych, modląc się o umiejętność wewnętrznego poskładania młodego pokolenia w Kościele na Zachodzie.
Misje Dzisiaj 6/2026
Zobacz nasze inne aktualności