
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej połączone z nabożeństwem fatimskim stało się dla wspólnoty parafialnej w Russocicach wyjątkową okazją do wielkiego dziękczynienia za dar 200 lat istnienia Żywego Różańca. To maryjne i misyjne święto zgromadziło parafian oraz członków kół różańcowych wokół dziedzictwa założycielki Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Żywego Różańca – błogosławionej Pauliny Jaricot.
Konferencja: Ogień, który nie gaśnie
Spotkanie rozpoczęło się od konferencji pt. „Różaniec zmienia świat”. Ks. Przemysław Robaszkiewicz przypomniał w niej geniusz 27-letniej lyońskiej dziewczyny, która w porewolucyjnej Francji nie załamywała rąk nad kryzysem wiary, lecz znalazła ewangeliczną metodę małych kroków: jedną dziesiątkę różańca dziennie połączoną w sieć wielu osób.
„Pojedynczy węgiel rzucony na bok szybko stygnie i gaśnie. Ale zsuńmy te węgle razem – nawet jeśli ledwo się żarzą – a natychmiast buchnie ogień” – przypomniał słowa bł. Pauliny. W konferencji mocno wybrzmiał również temat relacji międzypokoleniowych w naszych domach. Ksiądz Przemysław wskazał, że różaniec w rękach rodziców i dziadków nie powinien być narzędziem upominania dzieci i wnuków, lecz cichą, wstawienniczą tarczą ochronną. „Jeśli widzisz, że twoje słowa nie docierają do człowieka, przestań mówić człowiekowi o Bogu, a zacznij bez przerwy mówić Bogu o tym człowieku”. Przypomniano także, że modlitwa różańcowa jest misyjna – obejmuje nie tylko nasze prywatne sprawy, ale wspiera misjonarzy i cały Kościół na krańcach ziemi.



fot. Dorota Szczepaniak-Kwietniewska
Eucharystia: Deska ratunku i proste „Abba”
Centralnym punktem wieczoru była uroczysta Msza św. dziękczynna za dwa stulecia Żywego Różańca. Liturgii przewodniczył ks. Przemysław, a przy ołtarzu koncelebrował ją ks. Marcin – miejscowy wikariusz.
W wygłoszonej homilii, nawiązując do słów uczniów: „Panie, naucz nas się modlić…” (Łk 11,1), ks. Przemysław podkreślił, że modlitwa chrześcijańska nie polega na wyuczonych formułkach ani na popisie krasomówstwa, lecz jest prostym, dziecięcym wołaniem: Abba – Tatusiu!
Kaznodzieja odniósł się do orędzia z Fatimy i trudnych doświadczeń bł. Pauliny Jaricot, która pod koniec życia straciła wszystko, stając się podopieczną lyońskiego przytułku, a mimo to do końca trzymała w dłoni paciorki: „Kiedy okręt tonie na pełnym morzu, nie kłócisz się z falami. Chwytasz się deski ratunku i patrzysz w niebo. Różaniec jest moją deską ratunku, a Maryja trzyma moją rękę, żebym nie utonęła, zanim nie dopłynę do Jezusa”.

Procesja ze światłem i relikwiami ulicami Russocic
Po Mszy św. wierni wyruszyli z nabożeństwem fatimskim na ulice parafii. Rozświetloną blaskiem świec procesję poprowadziły dzieci niosące wielki różaniec. Tuż za nimi szły dzieci – żywe ikony – niosąc relikwie bł. Pauliny Jaricot oraz świętych Dzieci Fatimskich: Franciszka i Hiacynty Marto.
Figurę Matki Bożej Fatimskiej nieśli strażacy miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Rozważając tajemnice różańcowe, parafianie i goście modlili się o pokój na świecie, za misje oraz w intencji swoich rodzin i młodego pokolenia.
Wspólne modlitewne czuwanie zwieńczył uroczysty Apel jasnogórski o godzinie 21.00. Przy figurze Matki Bożej uczestnicy odnowili zawierzenie swoich serc, parafii i misyjnego dzieła Kościoła opiece Niepokalanej, prosząc, by rozpalony w ten wieczór płomień modlitwy trwał w ich domach na co dzień.



fot. Dorota Szczepaniak-Kwietniewska
xPR|PDRW
Zobacz nasze inne aktualności