Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce

Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce

Bertoua to miasto oddalone od stolicy Kamerunu o 450 km. Nazywane jest wschodnią stolicą Kamerunu. Sytuacja wynikająca z pandemii jest tu zapewne całkiem inna niż w zachodniej części kraju. Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o pandemii w Kamerunie i podano zalecenia, które miały być wprowadzone na ten czas, pomyślałam, że to nie ma szans w tutejszych warunkach. Jestem tu zaledwie kilka miesięcy, ale to wystarcza, by zauważyć jak bardzo inne możliwości mają Europejczycy i Afrykańczycy.
Zamknięto przedszkola, szkoły i uczelnie, ale nie ma edukacji online, gdyż wielu Kameruńczyków nie stać często nawet na opłacenie szkoły (bardzo dużo dzieci uczy się wyłącznie dzięki „adopcji serca” – czyli pomocy polegającej na opłaceniu edukacji m.in. przez Polaków), a co dopiero na komputery. Nierealne jest też zatrzymanie wszystkich w domach. Domy są małe, a liczba mieszkających w nich osób duża. Pozostając w domu, byliby stłoczeni i bezczynni. Dzieci i młodzież poszli do pracy: młodsi na pole i na targ, a starsi np. na budowę. To daje im możliwość przetrwania.

Z dwóch bardzo prostych powodów nie ma też szans zrobienia większych zapasównie ma jak ich przechować, gdyż przeciętni mieszkańcy naszego miasta nie mają lodówek oraz z braku pieniędzy. Bardzo dużo ludzi żyje z dnia na dzień. Muszą dziś zarobić, żeby dziś czy jutro móc coś zjeść.
To, co udało się wprowadzić przynajmniej w naszym mieście, to częste mycie rąk. Przed kościołem, ośrodkiem zdrowia, sklepami i urzędami są wiadra z wodą i mydła. Widok, który wywołuje uśmiech na mojej twarzy, to dzieci, które myją ręce także po wyjściu z kościoła. Dlaczego? Dostęp do wody i mydła nie jest tu wciąż oczywistością, więc korzystają z okazji.

Obowiązują też maski. Na początku był z tym kłopot, gdyż maski jednorazowe są drogie, ale Kameruńczycy szybko zorientowali się, że jest to nowa możliwość zarobku i znalazły się osoby szyjące i sprzedające maski materiałowe. Oczywiście nie wszyscy i wszędzie stosują maski. Gorący klimat nie zachęca do ich zakładania...

Bardzo dużym problemem w Kamerunie jest też korzystanie z pomocy medycznej, która jest płatna. Dla Kameruńczyka jest już dużym wydatkiem skorzystanie z leczenia w ośrodku zdrowia, a hospitalizacja dla wielu jest nierealna. W naszym ośrodku zdrowia bardzo zmalała teraz liczba pacjentów. Ludzie się boją. Wiedzą, że także w naszym mieście są już potwierdzone przypadki zakażeń koronawirusem i jeśli są w stanie poradzić sobie ze swoimi chorobami sami, to nie przychodzą, żeby nie mieć styczności z innymi chorymi. Ostatnio usłyszałam od kameruńskiej siostry historię chorego mieszkającego w wiosce, u którego podejrzewano zakażenie koronawirusem. Leczenia żadnego nie zastosowano, bo diagnoza nie była jeszcze potwierdzona testem. Test dotarł do miejscowego ośrodka zdrowia tydzień po jego śmierci… To bardzo smutne realia afrykańskie. Możliwości leczenia są wciąż bardzo małe.

Dla mnie jako siostry zakonnej bardzo budująca jest modlitwa naszych parafian. Ponieważ nasze miasto jest bardzo oddalone od stolicy, obostrzenia są mniejsze. Kościoły są otwarte. Ludzie się modlą. Dobrze wiedzą, że nie mogą pokładać nadziei w medycynie i pokładają ją w Bogu.

s. Karola Matyjaszczyk SCP
Bertoua Tigaza, Kamerun

---

Papieskie Dzieła Misyjne na całym świecie zostały poproszone przez papieża Franciszka o koordynowanie pomocy duchowej i materialnej dla ludzi dotkniętych koronawirusem. W odpowiedzi na papieski apel Papieskie Dzieła Misyjne uruchomiły zbiórkę na specjalny fundusz solidarnościowy z krajami misyjnymi dotkniętymi COVID-19 na portalu katolikwspiera.pl 

Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary

Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła

Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci

Papieska Unia Misyjna