
Psalm 29
Pan ześle pokój swojemu ludowi.
1 Psalm. Dawidowy. Przyznajcie Panu, synowie Boży,
przyznajcie Panu chwałę i potęgę!
2 Przyznajcie Panu chwałę Jego imienia,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana!
3 Głos Pański ponad wodami, zagrzmiał Bóg majestatu:
Pan ponad wodami niezmierzonymi!
4 Głos Pana pełen potęgi! Głos Pana pełen dostojeństwa!
5 Głos Pana łamie cedry, Pan łamie cedry Libanu,
6 sprawia, że Liban skacze niby cielec i Sirion niby młody bawół.
7 Głos Pana rozsiewa ogniste strzały,
8 głos Pana wstrząsa pustynią, Pan wstrząsa pustynią Kadesz.
9 Głos Pana zgina dęby, ogałaca lasy:
a w Jego pałacu wszystko woła: „Chwała!”.
10 Pan zasiadł na tronie nad potopem i Pan zasiada jako Król na wieki.
11 Niech Pan udzieli mocy swojemu ludowi,
niech Pan błogosławi swój lud, darząc go pokojem.
Pokolenie współczesności jest generacją technologiczną i bardziej oswaja się z rzeczywistością, ze światem za pomocą wynalazków informatycznych. Ale mimo dojmującej technologizacji życia nawet współcześni ludzie szukają przyrody, bo tylko natura mówi jakby bezpośrednio językiem Stwórcy. Tego daru nie posiada żadne, nawet bardzo zaawansowane urządzenie techniczne. Psalm 29 jest hymnem na cześć Boga Stworzyciela, bazującym mocno na symbolice natury. Wszystko, co stworzone, uczy się chwalić Boga i uznawać Jego nieskończoną potęgę (w. 1–2). Chwała Boga ujawnia się w trzech wymiarach – w Jego niezbadanym wnętrzu i majestacie, w człowieku, który jest szczytem stworzenia, ale też w harmonii natury, jaka wyszła spod ręki Stwórcy. Człowiek powinien dbać o postęp techniczny, dzięki czemu może lepiej leczyć, budować lub bronić się przed kataklizmami. Niemniej jednak nigdy nie powinna znikać z oczu ludzkich podstawowa prawda, że największym progresem nie jest budowa dróg i mostów, lecz konstrukcja wewnętrzna w człowieku.
Jak często obcujesz z naturą? Czy jest ona dla ciebie źródłem modlitwy, uciszenia, spotkania z Bogiem? Nie stałeś się zbyt „stechnologizowany”?
Co ciekawe, wielu znawców starożytnej kultury, badając jej stan jeszcze przed założeniem biblijnego Kannanu, twierdzi, że Psalm 29 to rekompozycja, a być może nawet prosta kopia, której oryginalne partie i wersety zwyczajnie zostały zastąpione wyznaniem wiary w jedynego Boga Stwórcę. Czym więc na początku mógł być rozważany w Niedzielę Chrztu Pańskiego hymn? Mógł być popularnym w starożytności, skomponowanym tekstem ku czci pogańskiego bożka Baala. Skąd takie wnioski? Wspomniany Baal był w mitologii bożkiem natury i jej potęg. Kult Baala poza tym był rozpowszechniony głównie na terenach Kanaanu, który, podbity następnie przez Izraelitów, zamieni się w centrum monoteizmu. Tym samym Psalm 29, przekomponowany przez Dawida na hymn pochwalny ku czci jedynego Stwórcy, to credo, osobiste wyznanie wiary, tak znaczące w kulturze biblijnej. Zawsze, w każdych okolicznościach, wcześniej lub później duch wiary w prawdziwego Boga poradzi sobie z pogańską mentalnością.
Czy jesteś pewnym, niezachwianym monoteistą? Nie upadasz na duchu w czasach zamętu, przypuszczając może, że barbarzyństwo pogaństwa powraca i jest znacznie silniejsze od monoteizmu?
Zresztą, jak podają badacze biblijni, Dawid komponuje Psalm 29 konkretnie z okazji Święta Namiotów, nazywanego z hebrajskiego sukkot – inna, bardziej popularna nazwa to kuczki. Jednym słowem, wspomina się w to święto delikatny, subtelny, wzruszający, lecz wspaniały okres wyjścia Izraelitów z Egiptu, a następnie czterdziestodniową wędrówkę po pustyni. Celebracja trwała około tygodnia i przypadała na miesiąc Tiszri, czyli dzisiejszy wrzesień–październik. Święto Namiotów miało charakter dziękczynienia za plony i uwielbienia Boga za obfitość natury, za jej owoce. Istotą jednak było wyrażenie przekonania, że biedaka mieszkającego w szałasie, pielgrzyma, włóczęgę, głodnego Pan sam podtrzymał przy istnieniu, schronił w bezpiecznym miejscu i wykarmił (hebr. sukka – namiot, szałas, przejściowe mieszkanie z lekkiego materiału; w. 11). Można nie mieć zupełnie nic, kiedy jednak jest się pewnym Bożej opieki, jest się tym samym tryumfatorem życia.
Jakiej słabości doświadczasz? Czy wiesz, mimo braków, że dzięki Bogu możesz porwać się na wszystko?
Ludziom do rozwoju potrzebna jest przede wszystkim harmonia między tym, co doczesne, a tym, co wieczne. Nie należy popadać w skrajności, bo to one niszczą duchowość. Stąd w treści Psalmu 29, bazującego, jak zostało to już powiedziane, w głównej mierze na kontemplacji natury i stworzenia, dyskretnie wspomina się o duchach niebiańskich (w. 1a). Kim są wymienieni prawie we wstępie tekstu synowie Boży? Rzadko używa się tego zwrotu w Biblii, ale zawsze chodzi w nim o aniołów, czyli o byty niebiańskie, które adorują Boga. Wiara odznacza się przedziwną harmonią i taki sam pokój wprowadza do wnętrza ludzkiego. Człowiek może wiele i ciężko pracować, uprawiać ziemię, zalewając się potem lub padając ze zmęczenia, ale żadna aktywność nie powinna zachwiać jego duchowością. Czas wysiłku, pracy czy w ogóle aktywności powinien znajdować swój harmonijny odpowiednik w chwili modlitwy i wewnętrznego wytchnienia.
Czy udaje ci się zachować równowagę między aktywnością a kontemplacją?
Psalmista sugestywnie wyraża majestat Boga. Oto nad wodami mórz rozpętuje się straszliwa burza (w. 3). Dla ludzi żyjących w kulturach wschodniej starożytności siły naturalne, których nie byli w stanie opanować, zdradzały znamiona boskości, bo przekraczały nieskończenie ludzką inteligencję oraz sprawność fizyczną, zdolność zapobiegania, a w efekcie dosięgały bezsilnych reakcji. Potężna spontaniczność chaotycznej mocy – znak ulewy, nagłej burzy po godzinach upału – prowadzi religijną wyobraźnię człowieka do przeczucia boskości. Świat poniżej ludzkich stóp, a więc natura, roślinność, zwierzęta, jest stosunkowo łatwy do opanowania. Myśl Boga jednak zaskakuje wszystkich. Jego plan jest gigantyczny i nie powstałby nigdy w ludzkiej głowie. Wreszcie scenariusz Boga jest jak potęga wspominanego w psalmie grzmotu, uderzenia pioruna i błyskawicy, która przecina horyzont gwałtownym błyskiem na pół. Jaki ma to cel? Tylko w ten sposób pycha ludzka „klęka”. Człowiek zdaje sobie sprawę, że jest maluczki przed obliczem Stwórcy. Pokora nie wejdzie w duszę za pomocą idei lub katechetycznego wykładu, trzeba przeżyć osobiste doświadczenie znikomości.
Jakie burze przeżyłeś? Które były najmocniejsze? Wychodzisz z nich bardziej pokorny czy doszczętnie wygaszony?
Nie tylko morze i ulewa symbolizują niezmierzoną potęgę Bożego planu przy jednoczesnej nieporadności człowieka. Poeta wprowadza drugi znak, równie poruszający i piękny, a będą nim cedry Libanu (w. 5). Cedry uważane były w starożytności za najpiękniejsze z drzew – to rośliny o królewskiej szlachetności. W ogólnej opinii wymienione w treści utworu drzewa cedrowe postrzegano – i poniekąd tak myśli się do dziś – jako najpiękniejsze, najbardziej majestatyczne pośród wszystkich gatunków drzew. Do tego prowincja Libanu szczyciła się posiadaniem i uprawą specjalnego szczepu cedrowego o bardzo bujnym wykwicie, wzroście i owocu. Tak więc cedry Libanu zachwycają pięknem, lecz nawet one ustępują Bogu urodą. Ta metafora będzie jasna dla człowieka – któż bowiem nie zmaga się w pewnej chwili życia z chorobą czy narastającą z roku na rok utratą sił psychicznych, a nade wszystko fizycznych, z pierwszą zmarszczką lub raną, która nie chce się goić? Starość, a potem śmierć to złodziejki ludzkiej urody, powabności, atrakcyjności. Kto godzi się z tym, mądrzeje. Kto udaje najpiękniejszą z istot i nie dopasowuje się do rytmu przemijającego czasu, ośmiesza się tylko, odczłowiecza, dziwaczeje.
Czy nie absolutyzujesz swojej urody, wyglądu, sprawności albo zdrowia? Przemijanie jednoczy cię bardziej z Bogiem czy wpędza w pokusę smutku i rozpaczy?
Wreszcie ostatnim wymownym symbolem, jaki zostaje w Psalmie 29 przypisany panowaniu i wpływom Pana, to pustynia Kadesz (w. 8). Czym ona jest? Zapewne chodzi tu o pusty, piaszczysty, rozległy obszar o pełnej nazwie Kadesz-Barnea. To tam, według relacji wielu fragmentów biblijnych, przebiegały znaczące wydarzenia podczas wędrówki Izraelitów w stronę obiecanego Kanaanu. Pustynia to terytorium pozornie bezpłodne – co zrodzą z siebie martwe piaski? To kraina obezwładniającej ciszy, oddalenia, dystansu, pobłądzenia i mirażu – czy warto mówić o jakimś przymierzu, stając wobec posępnego pejzażu niekończących się wydm i suchego wiatru? Przecież gorący oddech pustynnego potwora pożre każde ludzkie zdanie i rozetrze jego sens w twardych zębach pustynnej paszczy. To problem człowieka, a nie Boga. To ludzie potrzebują środków cywilizacyjnych, aby zakładać miasta, fabryki i domostwa. Bóg tworzy z niczego, co więcej, po tym widać, że tylko On jest Panem. Tam, gdzie było jedynie nic, przerażająca jak pustynia śmierć, tam przychodzi Bóg, zaczynając historię niemożliwego od początku. To działa, mimo że przekracza kompetencje ludzkiej inteligencji oraz wyobraźni.
Co w twoim życiu stanowi największą pustynię, największą pustkę i nieużytek? Wprowadzasz Boga do tego miejsca, wydarzenia lub wartości?
Na koniec warto jeszcze raz wrócić do pierwszej intuicji w interpretacji medytowanego dzisiaj tekstu. Psalm 29 to obalenie Baala, fałszywego bożka, z jego mitycznego tronu i wyznanie wiary w jedynego Stwórcę. Z pełnej perspektywy przemodlonego tekstu lepiej widać, czym ma być credo wierzącego człowieka. Przetrwać w ufnej wierze nawet największe burze i życiowe sztormy. Z pokorną pogodą ducha stąpać nieuchronnymi ścieżkami przemijania. Mimo bólu, jaki każdy czuje w obliczu spadających masek, wyrzec się złudnej boskości swojego „ja”. Monoteizm to subtelna kwestia duchowej decyzji w ludzkim sumieniu, a nie obszerny traktat z książki odłożonej na górną półkę biblioteki.
DO POBRANIA
Zobacz nasze inne aktualności